W dniach 21.10-24.10.25 klasy 4A i 4C uczestniczyły w wycieczce do Bratysławy, Budapesztu i do Morawskiego Krasu. Pierwszy dzień, dzień wyjazdu, rozpoczął się bardzo wcześnie, bo już o 4.00. Droga do Bratysławy prowadziła przez południową Polskę, Czechy, a w stolicy Słowacji znaleźliśmy się ok. 15.00. Ponad dwugodzinny spacer po bratysławskim Starym Mieście rozpoczęliśmy od Wzgórza Zamkowego. Przeszliśmy wąskimi uliczkami Bratysławy, przez ścisłe centrum, aż pod Teatr Narodowy. Potem krótki spacer nad Dunaj, bo nad tą rzeką leży stolica Słowacji. Po godzinie 17.00 wyruszyliśmy dalej: tym razem droga prowadziła do Budapesztu. W stolicy Węgier pojawiliśmy się wieczorem i zwiedzanie musieliśmy przełożyć na dzień kolejny. Środa była dniem przeznaczonym na zwiedzanie Szentendre, miejscowości pierwotnie zamieszkanej głównie przez serbską mniejszość. I dziś widać ślady ich kultury, głównie w postaci cerkwi czy charakterystycznej zabudowy.
Przez chwilę mogliśmy poczuć się jak na Bałkanach, wielu z nas spróbowało jednej z charakterystycznych potraw węgierskich czyli langosza, jeszcze inni zjedli lody o smaku lawendowym, gdyż lawenda jest również jednym z elementów rozpoznawczych Węgier. Popołudnie to już zwiedzanie stolicy Węgier. Wieczorny spacer główną ulicą Budapesztu, plac przed Parlamentem , spacer traktem wzdłuż Dunaju dostarczył nam niezapomnianych doznań. Kolejny dzień wycieczki był szczególnie wyjątkowy: 23 października przypada bowiem święto narodowe Węgier. Upamiętnia ono powstanie z roku 1956 przeciwko władzy komunistycznej i uzależnieniu Węgier od ZSRR. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Budy , dawnej stolicy Węgier. Zobaczyliśmy zamek, katedrę św. Stefana, przy pałacu prezydenckim mogliśmy obejrzeć uroczystą odprawę wart. Z Baszty Rybackiej podziwialiśmy piękny widok na Dunaj, Parlament i Peszt. Później pięknym Mostem Łańcuchowym przeszliśmy na drugą stronę Dunaju, gdzie leży Peszt, czyli miasto , które w roku 1872 z połączenia z Budą stworzyło Budapeszt. Ostatni dzień wyjazdy to już wyprawa do Morawskiego Krasu na Morawach. Niedaleko Brna rozpościera się szereg zjawisk krasowych z najsłynniejszą: Przepaścią Macochy. Odbyliśmy niesamowity spacer we wnętrzu jaskini, przepłynęliśmy prawie półkilometrowy odcinek podziemną rzeką, by wjechać kolejką linową na górę, z z której rozpościerał się wspaniały widok na wspomniana wyżej Przepaść Macochy. Ostatnim akordem wycieczki był obiad , a potem czekała nas już prosta droga do Poznania, w którym znaleźliśmy się około godziny 22.30. Była to kolejna , niezapomniana wyprawa, która z pewnością na długo zostanie w naszej pamięci.
















